
2ND Thoughts VNM (Ft. Tomson)
On this page, discover the full lyrics of the song "2ND Thoughts" by VNM (Ft. Tomson). Lyrxo.com offers the most comprehensive and accurate lyrics, helping you connect with the music you love on a deeper level. Ideal for dedicated fans and anyone who appreciates quality music.

[Zwrotka 1: VNM]
Mam zimowy wieczór, na playu w Wolfensteina pięknie cisnę
W lodówce nie ma żarcia, iść mi się nie chce nigdzie
Taką sytuację określiłbym jako repetycję
Głodny aż zaraz skręcę kiszkę, a nie chcę wiecznie kolejnej pizzy
Posiłek dietetyczny, Biedrę pod blokiem mam
Chleb żytni, oliwki, jajka sadzone dwa
W sklepowych alejkach krążę wzrokiem, w chwilę to okiełznam
W kolejce do kasy będę trochę stał, a na kasie typ
Tryska tym entuzjazmem tak jakby miał na emce jazdę
Trochę nadzwyczajnie, jakby tyrało mu się w Biedrze fajnie
W sensie, że to nie zakład karny
Szanuję to i pytam czy ma zielone - linki forwardy
Mówi, że nie, więc skikam do kasy obok po nie
I wracam i mówię, jest po kłopocie
Ku mojemu zdziwieniu typ podniósł oczy i zmierzył mnie mocno wzrokiem
Pyta, czy pani z kasy obok dała mi pety i odpowiadam głowy skinieniem
On mówi „to się kwalifikuje na zwolnienie”, god damn it
Płacę, zbywam milczeniem to
Stało się nie wiem co, typ zmienił tu w oka mgnieniu ton
Wychodząc usłyszałem, jak „kurwa” wymamrotał
Może go jednak wkurwia ta robota
[Refren: Tomson]
Dzień w dzień ubieram maskę jak
Jak gdyby było to Halloween, a za to chuje nie płacą mi (Nic!)
Od tego już odpierdala mi tak
Że zaraz zrobię coś chyba te głowy tu polecą, ktoś powinien się bać
(Kasuj... kasuj... kasuj...)
Ktoś powinien się bać!
(Kasuj... kasuj... kasuj... kasuj...)
Mam zimowy wieczór, na playu w Wolfensteina pięknie cisnę
W lodówce nie ma żarcia, iść mi się nie chce nigdzie
Taką sytuację określiłbym jako repetycję
Głodny aż zaraz skręcę kiszkę, a nie chcę wiecznie kolejnej pizzy
Posiłek dietetyczny, Biedrę pod blokiem mam
Chleb żytni, oliwki, jajka sadzone dwa
W sklepowych alejkach krążę wzrokiem, w chwilę to okiełznam
W kolejce do kasy będę trochę stał, a na kasie typ
Tryska tym entuzjazmem tak jakby miał na emce jazdę
Trochę nadzwyczajnie, jakby tyrało mu się w Biedrze fajnie
W sensie, że to nie zakład karny
Szanuję to i pytam czy ma zielone - linki forwardy
Mówi, że nie, więc skikam do kasy obok po nie
I wracam i mówię, jest po kłopocie
Ku mojemu zdziwieniu typ podniósł oczy i zmierzył mnie mocno wzrokiem
Pyta, czy pani z kasy obok dała mi pety i odpowiadam głowy skinieniem
On mówi „to się kwalifikuje na zwolnienie”, god damn it
Płacę, zbywam milczeniem to
Stało się nie wiem co, typ zmienił tu w oka mgnieniu ton
Wychodząc usłyszałem, jak „kurwa” wymamrotał
Może go jednak wkurwia ta robota
[Refren: Tomson]
Dzień w dzień ubieram maskę jak
Jak gdyby było to Halloween, a za to chuje nie płacą mi (Nic!)
Od tego już odpierdala mi tak
Że zaraz zrobię coś chyba te głowy tu polecą, ktoś powinien się bać
(Kasuj... kasuj... kasuj...)
Ktoś powinien się bać!
(Kasuj... kasuj... kasuj... kasuj...)
Comments (0)
The minimum comment length is 50 characters.