[VNM]
To jest podziemie
Tu nikt nie pokocha cię jak w mainstreamie za damski chór
Nie masz żadnej promocji
Jedyna promocja jaką masz to twoje własne skills'y
Dokładnie tak
Jak nie pokażesz, że potrafisz napierdalać to nikt nie poda ci ręki
Każdy bije się o swoje
Dlatego przygotuj się na nienawiść i rób swoje
[Hook x2: VNM]
Oni chcą tego stylu
A ja dziwię się skąd jest ich tylu
Bo pytają mnie skąd się wziąłem
Ale tam skąd przyszedłem ziomek
Moja ksywa ciągle płonie, co jest
[Verse 1: VNM]
VNM De Nekst Best, ej, który to ziom level jest
Typ znikąd wspiął się na Mount Everest
Które to CD jest
A nie jeden myśli, że jak wyda czeka na niego tu Mercedes Benz
To podziemny sen o grze w pierwszej lidze
I z dnia na dzień marzycieli tu częściej widzę
Ten sen męczy, to wiem najlepiej
I zawsze chciałem nawet jebane EP tutaj pchać w sklepie
Underground to nie mainstream, fejm i
Bo tu za serenady nie kupi ci jakaś baby lady
Tutaj wspinasz się do góry po cash powoli
A każdy wokół tylko marzy żebyś się spierdolił
I robisz kurwa ten rap, a nie gaże
Sezonowiec, który tu wpadł kamikadze
Tani błazen, bo nawet jak byłem w podziemiu
To tylko niektóre typy na legalu w mojej grali wadze
Płynąłem na głęboką wodę, miałem skill's straszny
Ugrzązłeś na mieliźnie, synu lepiej zwiń maszty
Nie dopłyniesz tu fuksem, wiedz, że
Przeszedłem długą drogę, by być tu, gdzie jestem
To jest podziemie
Tu nikt nie pokocha cię jak w mainstreamie za damski chór
Nie masz żadnej promocji
Jedyna promocja jaką masz to twoje własne skills'y
Dokładnie tak
Jak nie pokażesz, że potrafisz napierdalać to nikt nie poda ci ręki
Każdy bije się o swoje
Dlatego przygotuj się na nienawiść i rób swoje
[Hook x2: VNM]
Oni chcą tego stylu
A ja dziwię się skąd jest ich tylu
Bo pytają mnie skąd się wziąłem
Ale tam skąd przyszedłem ziomek
Moja ksywa ciągle płonie, co jest
[Verse 1: VNM]
VNM De Nekst Best, ej, który to ziom level jest
Typ znikąd wspiął się na Mount Everest
Które to CD jest
A nie jeden myśli, że jak wyda czeka na niego tu Mercedes Benz
To podziemny sen o grze w pierwszej lidze
I z dnia na dzień marzycieli tu częściej widzę
Ten sen męczy, to wiem najlepiej
I zawsze chciałem nawet jebane EP tutaj pchać w sklepie
Underground to nie mainstream, fejm i
Bo tu za serenady nie kupi ci jakaś baby lady
Tutaj wspinasz się do góry po cash powoli
A każdy wokół tylko marzy żebyś się spierdolił
I robisz kurwa ten rap, a nie gaże
Sezonowiec, który tu wpadł kamikadze
Tani błazen, bo nawet jak byłem w podziemiu
To tylko niektóre typy na legalu w mojej grali wadze
Płynąłem na głęboką wodę, miałem skill's straszny
Ugrzązłeś na mieliźnie, synu lepiej zwiń maszty
Nie dopłyniesz tu fuksem, wiedz, że
Przeszedłem długą drogę, by być tu, gdzie jestem
Comments (0)
The minimum comment length is 50 characters.