
Nie wiem jak przestać Pikers
On this page, discover the full lyrics of the song "Nie wiem jak przestać" by Pikers. Lyrxo.com offers the most comprehensive and accurate lyrics, helping you connect with the music you love on a deeper level. Ideal for dedicated fans and anyone who appreciates quality music.

[Zwrotka: Pikers]
Za parę lat, nie chcę mówić, u mnie bez zmian
Chyba, że dziś jest dobrze, jutro spadnę z krzesła
Nie wiem jak przestać, nie będę nawijał, że to płynie z serca
To płynie ze mnie, siedzi w środku gdzieś tam
Spokój nie jest w jointach, ruch nie jest w kreskach
Mój cały styl się wzniósł na piedestał
A teraz czasem buchnie ktoś gdzieś tam
Styl od nas, czy troszkę podejścia, jebać to, podwórka są w nerwach
O bzdury jak ta, na sentyment nie ma miejsca
Tutaj co centymetr gaśnie nadzieja w następnych piętrach
Mój ziom nie będzie klękał, mój ziom nie będzie płakał
Mój ziom wstanie razem ze mną i zarobi hajs po latach
W kółko to samo na chatach, w kółko morda po batatach
Latam, latam, wiem, że nie jesteśmy nawet z tego świata
Ktoś tu kradnie, bo opłaca się, ktoś klatówę zamiata
I ktoś zamiata na trackach, a walka trwa
Mój brat trzyma się tu brzytwy, niegotowy by przegrać
Nic nie rozpierdala tak jak ta młoda energia
Ktoś upuści, zjedz skręta, ktoś kręci go, a ktoś już nie pamięta
Ktoś geja gra, ma spusty przy klientach
Ja mówię jebać, krzyczę jebać, jebać
Nie wiesz co robić, jak ludzie na pogrzebach gryzie kreda
A ten dym już nie pomaga i zalega na płucach
Jeszcze na jebane hejty, bo z osiedla to rzucasz, jebać was
Za parę lat, nie chcę mówić, u mnie bez zmian
Chyba, że dziś jest dobrze, jutro spadnę z krzesła
Nie wiem jak przestać, nie będę nawijał, że to płynie z serca
To płynie ze mnie, siedzi w środku gdzieś tam
Spokój nie jest w jointach, ruch nie jest w kreskach
Mój cały styl się wzniósł na piedestał
A teraz czasem buchnie ktoś gdzieś tam
Styl od nas, czy troszkę podejścia, jebać to, podwórka są w nerwach
O bzdury jak ta, na sentyment nie ma miejsca
Tutaj co centymetr gaśnie nadzieja w następnych piętrach
Mój ziom nie będzie klękał, mój ziom nie będzie płakał
Mój ziom wstanie razem ze mną i zarobi hajs po latach
W kółko to samo na chatach, w kółko morda po batatach
Latam, latam, wiem, że nie jesteśmy nawet z tego świata
Ktoś tu kradnie, bo opłaca się, ktoś klatówę zamiata
I ktoś zamiata na trackach, a walka trwa
Mój brat trzyma się tu brzytwy, niegotowy by przegrać
Nic nie rozpierdala tak jak ta młoda energia
Ktoś upuści, zjedz skręta, ktoś kręci go, a ktoś już nie pamięta
Ktoś geja gra, ma spusty przy klientach
Ja mówię jebać, krzyczę jebać, jebać
Nie wiesz co robić, jak ludzie na pogrzebach gryzie kreda
A ten dym już nie pomaga i zalega na płucach
Jeszcze na jebane hejty, bo z osiedla to rzucasz, jebać was
Comments (0)
The minimum comment length is 50 characters.