
MALTAŃSKIE TANGO QueQuality
On this page, discover the full lyrics of the song "MALTAŃSKIE TANGO" by QueQuality. Lyrxo.com offers the most comprehensive and accurate lyrics, helping you connect with the music you love on a deeper level. Ideal for dedicated fans and anyone who appreciates quality music.

[Intro: Przyłu]
Ye, ye, ye, ye, nie mogę spać
Ye, ye, ye, ye, nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas
[Refren: Przyłu]
Nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas
Nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas (świt zaskoczy nas)
[Zwrotka 1: Szymi Szyms, OsaKa]
Worry bye, bye, bye, bye
W końcu powiedziałem sobie "Zrób to" jak Nike
Dookoła mnie tyko kaktus i palma
Tańczę maltańskie tango, to nie kankan
Mmm, na jednej z dzikich plaż
Zmontowałem sobie duży pierdolony traphouse
Ty podaj packa mi
Raczej żadne radio by nie chciało tego zagrać
V-v-vibe mam jak Kendrick
Uśmiech na pętli, wódy do gęby lej mi
Dobre chwile szybko przemijają mi jak trendy
Ale robią życie mi jak błędy
Tera to se leżę w jacuzzi
Za najebane wersy z Yakuzy
Potrzeba mi moich ludzi, gibonów i wódy
Bo bez tego byłoby do dupy
Ye, ye, ye, ye, nie mogę spać
Ye, ye, ye, ye, nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas
[Refren: Przyłu]
Nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas
Nie mogę spać
Wychodzę w klapkach, jestem alright
Liczę na farta, muszę coś wlać
Potem na fajka, zanim świt zaskoczy nas (świt zaskoczy nas)
[Zwrotka 1: Szymi Szyms, OsaKa]
Worry bye, bye, bye, bye
W końcu powiedziałem sobie "Zrób to" jak Nike
Dookoła mnie tyko kaktus i palma
Tańczę maltańskie tango, to nie kankan
Mmm, na jednej z dzikich plaż
Zmontowałem sobie duży pierdolony traphouse
Ty podaj packa mi
Raczej żadne radio by nie chciało tego zagrać
V-v-vibe mam jak Kendrick
Uśmiech na pętli, wódy do gęby lej mi
Dobre chwile szybko przemijają mi jak trendy
Ale robią życie mi jak błędy
Tera to se leżę w jacuzzi
Za najebane wersy z Yakuzy
Potrzeba mi moich ludzi, gibonów i wódy
Bo bez tego byłoby do dupy
Comments (0)
The minimum comment length is 50 characters.