
Kominiarka Nike Zeamsone
On this page, discover the full lyrics of the song "Kominiarka Nike" by Zeamsone. Lyrxo.com offers the most comprehensive and accurate lyrics, helping you connect with the music you love on a deeper level. Ideal for dedicated fans and anyone who appreciates quality music.

[Intro]
Zeams, one to lubią (K4pel)
Na, na, na, na, na, na (K4pel, K4pel)
[Refren]
Bawię się z nią na półpiętrze, a mówią do mnie: "Chodź się baw"
Ty chwyć mnie za rękę, ucieknijmy ostatni raz
Bo będę tu tańczył we mgle, w jebanej kominiarce Nike
A za dnia się prześpię i będę do szesnastej spał
Ra-ranisz te królewny, one od Ciebie chcą domek z kart
By kupić Mercedes i odjechać na ręcznym w świat
Zjadłeś na tym zęby, ale wyjebane masz, jesteś głodny szmat
Pooddawałbyś wszystkie setki im, byleby tylko poczuć przygody smak
[Zwrotka]
Pięćset koła albo pół miliona na dom na kołach
Wszystko zależy, jak spojrzysz, patrzysz w oczy lub pieniążki, wolna wola (ja)
Wolę je czytać jak książki od dechy do dechy, niż słuchać wydechy
I czuć na plecach oddechy ich zazdrości, Polak, scena międzynarodowa nas woła
Za plecami ziomy, a na plecach paznokcie
Terenowe plany, ujebani po łokcie
Przejmujemy teren, odsuń talerz - nie wciągnę
Choćby mi sypali propsy, że fest dobrze jest po tym
We-we-weź dojrzej, man
Jedyny narkotyk, to te zwroty, game changer
Jeśli muzyka to gra, dla fałszywych game over
A jeśli czegoś brak mi, nie dawaj mi, se wezmę
Zeams, one to lubią (K4pel)
Na, na, na, na, na, na (K4pel, K4pel)
[Refren]
Bawię się z nią na półpiętrze, a mówią do mnie: "Chodź się baw"
Ty chwyć mnie za rękę, ucieknijmy ostatni raz
Bo będę tu tańczył we mgle, w jebanej kominiarce Nike
A za dnia się prześpię i będę do szesnastej spał
Ra-ranisz te królewny, one od Ciebie chcą domek z kart
By kupić Mercedes i odjechać na ręcznym w świat
Zjadłeś na tym zęby, ale wyjebane masz, jesteś głodny szmat
Pooddawałbyś wszystkie setki im, byleby tylko poczuć przygody smak
[Zwrotka]
Pięćset koła albo pół miliona na dom na kołach
Wszystko zależy, jak spojrzysz, patrzysz w oczy lub pieniążki, wolna wola (ja)
Wolę je czytać jak książki od dechy do dechy, niż słuchać wydechy
I czuć na plecach oddechy ich zazdrości, Polak, scena międzynarodowa nas woła
Za plecami ziomy, a na plecach paznokcie
Terenowe plany, ujebani po łokcie
Przejmujemy teren, odsuń talerz - nie wciągnę
Choćby mi sypali propsy, że fest dobrze jest po tym
We-we-weź dojrzej, man
Jedyny narkotyk, to te zwroty, game changer
Jeśli muzyka to gra, dla fałszywych game over
A jeśli czegoś brak mi, nie dawaj mi, se wezmę
Comments (0)
The minimum comment length is 50 characters.